7 kwietnia 2019 roku

V Niedziela Wielkiego Postu

Spotykamy się z ludźmi, którzy są bardzo sentymentalni, czasami i my uwielbiamy usiąść i wspominać dobre chwile naszego życia. Mamy zdjęcia, listy, pocztówki, które lubimy oglądać i czytać, widzieć ludzi miejsca i wydarzenia, które wiele dla nas znaczyły.  Pamięć jest czymś bardzo ważnym, ale zapomnienie również.

Z łatwością przychodzi nam ocenianie innych i wytykanie im tego o czym sami chcielibyśmy zapomnieć, gdybyśmy znaleźli się na ich miejscu.  W dzisiejszej Ewangelii wg. św. Jana pojawia się kobieta, która została przyłapana i prawie skazana na śmierć.  Historia ta jest niezwykła i pełna refleksji. Czy kiedykolwiek zastanawialiśmy się czego o niej Nie WIEMY?  Jaka była? Jakie były okoliczności? Próbując coś powiedzieć uświadamiamy sobie, że nie wiele wiemy. Co stało się później? Czy wróciła do domu? Co zrobili ludzie, którzy byli wokół niej? Czy także ich życie się zmieniło? Aby mogła rozpocząć nowe życie potrzebne było “zapomnienie”. Kobietę przyprowadzono by straciła życie, a odeszła z przywróconym życiem, uratował ją Jezus.

Jak dobrze, że zamiast kamienować można ocalić czyjeś życie, że zamiast kamienia można mieć serce, że przebaczając grzech można ocalić grzesznika. 

Jezus nigdy nie potępia, nie każe nam się tłumaczyć, zawsze okazuje miłosierdzie. Kiedyś Sam pozwolił się osądzić, ubiczować i ukrzyżować, pozwolił by Go “ukamienowali”. W ten sposób Nas uratował.  

Takie jest miłosierdzie, bo taki jest Bóg- bogaty w przebaczenie…  Wystarczy przyjść do Niego, bo nie znajdziemy miłosierdzia Bożego w żadnym sklepie, aptece, czy salonie piękności, znajdziemy je w konfesjonale. Jezus czeka tam pierwszy by powiedzieć- Wybaczam.. 

 

Autor

Komentarze są wyłączone.